Powietrze jako medium. O „The Life of Air” pod redakcją Moniki Bakke.

„The Life of Air. Dwelling, Communicating, Manipulating” red. Monika Bakke, 2011.

Książka składa się ze wstępu i artykułów, które można wywołać poprzez klikanie na poszczególne linki:

http://www.livingbooksaboutlife.org/books/The_Life_of_Air

Wprowadzeniem do artykułów jest przedmowa redaktorki, w której ukazuje w jaki sposób powietrze stanowiące główne medium komunikacji między zwierzętami i roślinami zostało często pomijane. Pozycja ta jest próbą zwrócenia uwagi na pewną ignorancje i niedopatrzenie w tym temacie, którego efektem ma być dowartościowanie powietrza, ale nie tylko w sferze konceptualnego uznania, ale jego ponownej integracji do szeregu praktyk ludzkich, z których zostało wykluczone lub pominięte.

We wstępie dowiadujemy się także, że: „Wiadomości wyrażające pragnienie, ostrzeżenie i instrukcje przeżycia są ciągle przesyłane w powietrzu przez rośliny i zwierzęta”. Tymi słowami Monika Bakke ustanawia „kulturę techniczną” fauny i flory. Powietrze jest zatem pierwotnym medium transmisji danych – czymś w rodzaju naturalnego internetu. Przyznam od razu, że daleki jestem od postawy technokratycznej, jednak biologię wykorzystuję głównie do zrozumienia technologii (choć do pewnego stopnia jest także odwrotnie). Pojawia się zatem tutaj istotna kwestia: filozofia zapomniała o powietrzu, natomiast religia nie (było ono obecne pod postacią pneumy). Jednak każdy oddech należał do Boga (względnie do człowieka) – pozostałe byty zostały wykluczone z dyskursu religijnej. Oczywiście jest to właściwie w większości dla myśli świata Zachodu, ponieważ w taoizmie źródłowy związek pomiędzy powietrzem a rzeczywistością został utrzymany, podobnie też w przypadku hinduizmu i buddyzmu, gdzie oddychanie przysługuje wszystkim istotom i stanowi podstawę wielu praktyk życiowych. Dlatego też pamiętałbym o tym, że oddech nie wszędzie był równomiernie wykluczany z filozoficznej dyskursywności. Tutaj kultury Wschodu mogą okazać się ogromną inspiracją by raz jeszcze przemyśleć rolę powietrza (zarówno w sensie metafizycznym, jak i czysto materialno-technologicznym).

Pozycja ta silnie kojarzyła mi się z projektem sferologii Sloterdijka, który stara się także wskazać na współczesną rolę powietrza, które jest przedstawiane przez niego jako medium kapitalizacji i militaryzacji bytu. Przeciw takiemu ujęciu sprzeciwia się redaktorka oraz poszczególnie autorzy zgromadzonych w tym tomie artykułów.  Nie mam zamiaru komentować wszystkich zebranych artykułów,  skupię się raczej na tych materiałach, które szczególnie mnie zainteresowały. Większość z nich odwołuje się do medycyny, biologii oraz innych nauk – są one we wstępie do tomu poprzedzone krótkim streszczeniem, jednak ciężar interpretacji spoczywa na czytelniku. Jednak nie chodzi nawet o tą trudność – myślę, że wartością jest tutaj sama próba umieszczenia tekstów naukowych w spójnej całości z tekstami/projektami artystycznymi. Dzięki temu sztuka przestaje być ilustracją tez naukowych czy ogólnych tez filozoficznych, stając się integralną częścią myślenia powietrza, którym jak mniemam jest samo oddychanie. Pisząc te słowa oddycham, robię to w pewnym środowisku, coś ułatwia mi oddychanie (mogą przewietrzyć pomieszczenie, w którym się znajduję) lub je utrudnia (np. kurz książek). W ten sposób powietrze przestaje być rozumiane tylko na sposób ilościowy, stając się częścią obwodu-ekosystemu powietrza. Oddech przestaje być czymś oczywistym.

Pierwszym z nich jest projekt Oxygen Towers Jarosława Kozakiewicza, który jest próbą zbudowania „płuc miasta”. Warstwa natury, kultury symbolicznej i technologicznej zostaje zintegrowana w funkcji oddychania.  Jakkolwiek taka zapowiedź brzmi przekonującą, to stanowi raczej pewien postulat, za którym stoi wola transformacji przestrzeni miejskiej niż jej konkretna możliwość. Pytanie pozostaje otwarte: kto lub co oddycha? Czy samo stechnicyzowane, przemysłowe miast także oddycha? (na oddech tego miasta składałyby się oddechy jego uczestników). Tak też odczytuję pozostałe artykuły zebrane w tym tomie: jako możliwości przemyślenia kwestii powietrza, nie zaś jako pewną spójną propozycję, która wymagałaby jakiegoś continuum lektury. Bardziej widziałbym jego zaletę w inspiracji, niż w dostarczeniu konkretnej wiedzy ze względu na interdysycplinarność tekstów składających się na tom.

Do tego podejścia przekonuje mnie tekst Learning to fly: inspiration and togetherness autorstwa Ruud Kaulingfreks, gdzie wskazuje między innymi na fakt, że doświadczenia powietrza wymaga określonej wrażliwości. Powołuje się tutaj między innymi na twierdzenia Michela Serres’a, który wskazuje na to, że język jest często niewystarczającym narzędziem do tego, by móc dostrzec subtelne medium transmisji anielskiej obecności. Serres bowiem w książce Angels: A Modern Myth uniwersalizuje postać anioła do medium komunikacji. Kaulingfreks w tym kontekście twierdzi, że „otrzymywać inspiracje – to jak oddychać powietrzem” (s. 6). W tym sensie powietrze zostaje wyniesione do poziomu subtelnego medium transmisji, które komunikuje różne inspiracje. Tekst ten jest w podwójnym sensie lekki: zarówno ze względu na sam styl, jak i zarysowany punkt odniesienia, którym jest bierność inspiracji – inspiracja unosi się raczej w powietrzu, często będąc niepodatna na zabiegi organizacyjne. Do tego właśnie dochodzi autor w konkluzji wskazując na to, że inspiracja jest czymś radykalnie różnym od organizacji.

Interesujące byłoby rozwinięcie żywiołu powietrza w zestawieniu z technologią codziennego użytku: mp3, telefonami komórkowymi, laptopami etc., czyli wszystkimi urządzeniami, z którymi i przez które także oddychamy lub zagłuszamy się na oddech innych. Nie chodzi o perspektywę animistyczną, ale o zauważenie tego jak powietrze funkcjonuje w codzienności życia podłączonego do różnych technologii. W tym sensie powietrze jest nadal medium komunikacji: przyspieszenie i zwolnienie oddechu jest reakcją na zmieniającą się florę i fauną informacyjnego biotechnosystemu (systemu kultury, którą współtworzy synteza elementów biologicznych i technologicznych).

 Sam projekt jest interesujący (jako zebranie istniejących w różnych miejscach tekstów) i poprzez dodanie elementów dyskursywnych (przedmowy-wprowadzenia) i multimedialnych (są one obecne na stronie, także na stronach projektów artystycznych, które można przesłuchać/obejrzeć). W tym sensie ta pozycja raczej inspiruje niż daje gotowy zestaw rzeczy do przemyślenia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s