Sieci kontra sfery / Latour vs Sloterdijk

Bruno Latour Some Experiments in Art and Politics

http://e-flux.com/journal/view/217

Bruno Latour uwypukla różnice pomiędzy sferami a sieciami:

„But networks, in the way they are usually drawn, have the great visual defect of being “anemic” and “anorexic,” in the words of philosopher Peter Sloterdijk, who has devised a philosophy of spheres and envelopes. Unlike networks, spheres are not anemic, not just points and links, but complex ecosystems in which forms of life define their “immunity” by devising protective walls and inventing elaborate systems of air conditioning. Inside those artificial spheres of existence, through a process Sloterdijk calls “anthropotechnics,” humans are born and raised.”

To właśnie artysta znosi opozycję pomiędzy sferami a sieciami:

Instead of having to choose between networks and spheres, we can have our cake and eat it too. There is a principle of connection—a kind of movement overlooked by the concepts of networks and spheres alike—that is able to generate, in the hands of a clever artist, both networks and spheres; a certain topology of knots that may thread the two types of connectors in a seamless web.

Po analizie (imponujących) prac Tomasa Saraceno, przechodzi do konkluzji:

I have come to use the word “composition” to regroup in one term those many bubbles, spheres, networks, and snippets of arts and science. This concept plays the same role as Saraceno’s percept of elastic tensors. It allows us to move from spheres to networks with enough of a common vocabulary, but without a settled hierarchy. It is my solution to the modern/postmodern divide. Composition may become a plausible alternative to modernization. What can no longer be modernized, what has been postmodernized to bits and pieces, can still be composed.

Brzmi to trochę jak Heideggerowski pomysł na projektowanie egzystencji dziś znany jako Design jako Dasein (albo Dasein jako Design choć tutaj ta relacja nie ulega prostemu odwróceniu). Skoro sfery i sieci zależą od perspektywy, sztuka potrafi łączyć różne perspektywy, to faktycznie użycie takiego określenia się sprawdza. Pytanie pozostaje otwarte: do czego się sprawdza? Czy koniecznie trzeba przekraczać różnice znosząc jakiś historyczny podział? Proponowałbym odniesienie się tutaj do perspektywizmu – można w danej perspektywie arysty/widza/kreatora poluźnić zależności, które na początku esencjalizował Latour – sieci są odległe, sfery bliskie, sieci są techniczne, sfery są biologiczne (tych określeń używam na prawach metafory), ale czy należy koniecznie zacierać różnice? Odwołam się do przykładu. Antropotechniki inaczej realizują się w w sieciach, gdzie wszystkie połączenia są zliczane i kalkulowane, inaczej w sferach, gdzie bardziej istotne są uwarunkowania czasoprzestrzenne formatujące zachowanie jednostki i samą jednostkę. Z pewnością wrócę jednak do tego tematu.

Wynik walki Latour vs Sloterdijk: remis.

var _gaq = _gaq || [];
_gaq.push([‚_setAccount’, ‚UA-22904240-1’]);
_gaq.push([‚_trackPageview’]);

(function() {
var ga = document.createElement(‚script’); ga.type = ‚text/javascript’; ga.async = true;
ga.src = (‚https:’ == document.location.protocol ? ‚https://ssl’ : ‚http://www’) + ‚.google-analytics.com/ga.js’;
var s = document.getElementsByTagName(‚script’)[0]; s.parentNode.insertBefore(ga, s);
})();

2 uwagi do wpisu “Sieci kontra sfery / Latour vs Sloterdijk

  1. Wydaje mi sie że tu następuje jakaś sterowana pomyłka porównania. Z jednej strony sieć jako graf, czyli takie drzewko przechodnie z punktu do punktu, z drugiej strony strefa jako część okręgu, czyli matematyka niedyskretna, dążąca do nieskończoności. Czy Sloterdijk postuluje zmianę sieci w sferę, czy też dyskredytuje sieć?

    • Sloterdijk przeważnie nie mówi o sieciach. Dla niego uniwersalnymi bytami są sfery – mogą one przybierać różne formy, także te usieciowione. Jednak zwróciłbym uwagę na to, że myśląc o sferach mamy przede wszystkim do czynienia z ich funkcją performatywną, ponieważ w każdej z nich realizują się określone regulacje. W tym sensie punktem odniesienia jest nadal człowiek. Pytamy o to co jak sfera działa na człowieka. Jeśli działa ona przez sieci, to wtedy takie pytania są zasadne z perspektywy konkretnych antropotechnik.

      Sloterdijk często funkcjonuje jako teoretyk mediów, jednak nie odnosi się on bezpośrednio do płaszczyzny technologicznej, a jeśli to robi, to za pomocą przykładów pochodzących z historii. Stąd też do pewno stopnia próby utechnicznienia myślenia sfer wydają się sensowne, jednak gdy odczytywać je zgodnie z propozycją Sloterdijka, to niekoniecznie jest to celowe. Bruno Latour oraz inni myśliciele starający się wskazywać na możliwość połączenia sfer i sieci zapominają, że to nie jest ta perspektywa najbliższa niemieckiemu filozofowi. Podsumowując – sfera jest to pojęcia metafizyczne (sfera jako figura geometryczna pełni rolę uzasadnienia pewnych tez, lecz nie koniecznie literalnego odniesienia) i owszem – można budować metafizykę technologii łącząc ustalenia Latour i Sloterdijka, jednak to już wykracza poza teorię sfer w postaci pomyślanej przez Sloterdijka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s