Czego nie można kupić za pieniądze? Michael Sandel – refleksje po lekturze

Michael Sandel, Czego nie można kupić za pieniądze? Moralne granice rynku, przeł. A. Chromik, T. Sikora, Kurhaus Publishing, Warszawa 2012.

Książka Michaela Sandela nie odpowiada na tytułowe pytanie, ale zmusza do jego zadawania. To jej największa zaleta. Dobór argumentów i przykładów jest przejrzysty, tak więc trudno nie zadać sobie tytułowego pytania. Bardzo przejrzyście konfrontuje on różne sytuacje ukazując je “przed” i “po” ingerencji rynku w rożne dziedziny życia prywatnego i społecznego. Książka jest napisana bardzo przystępnym językiem i kierowana jest do ogólnej publiczności – nie jest to zdecydowanie pozycja akademicka, ale właśnie w tym tkwi jej siła. Sandel raczej przeciwstawia sobie argumenty niż ocenia, pokazuje moralne za i przeciw przeciwstawiając je konkretnym rynkowym rozwiązaniom, przywołując też raczej pewne uczucia moralne właściwe dla społeczeństwa niż ustosunkowując się do podanych kwestii, choć zapewne nietrudno jest odczytać jego wizję i opinię z kontekstu. Sądzę, że udało mu uniknąć się sensacyjności mimo podawania dosyć ekstremalnych przykładów. Dzięki temu widoczne są za i przeciw, które mogą być przedmiotem dalszej deliberacji.

Zastanawia mnie też to, że Sandel nie pokazał w jaki sposób społeczności i ludzie mogą wykorzystywać rynek dla własnych celów. Moralność uniemożliwia terytorializację rynku w pewnych aspektach, ale nie jest siłą aktywną, lecz raczej bierną. Staje się ona reakcją (jednak w świetle oprtunizmu wobec rynku tą kwestią też należałoby przewartościować wskazując na to, że moralność w rzeczywistości stanowi aktywny opór, nie może być zredukowana do reakcji na ingerencję rynku w sferę społeczną). Oczywiście autor nie demonizował rynku – właściwie cała narracja polega na uwidocznieniu przesuwania się granic rynku z tzw. zewnętrza (rynek obecny na billboardach, w mediach, specjalnie do tego przeznaczonych miejscach) do wnętrza (tu podaje opłaty za “dobrowolną” sterylizację kobiet, tatuaże-reklamy na ciele, wykupywanie nazw stacji metra itd.). Jeśli miałbym zrekonstruować pogląd na rynek, to jest on czymś zewnętrznym, co wnika do wnętrza, ale bez oporu ludzi. Jest to bardzo istotne, ponieważ skupia się głównie (ale nie tylko) na ludziach, których nie stać na to, żeby się rynkowi przeciwstawić. Niekoniecznie wyrażona bezpośrednio moralna nagana rynku zostaje ukazana przez pryzmat decyzji jakie poszczególne rynki wywierają na ludziach, którzy nie mają wyjścia. Szczególnie drastycznym przykładem są szkoły, w których uczniowie są zmuszani do oglądania reklam (analogiczny przykład dotyczy więźniów). Uczniowie stają się więźniami, więźniowie podwójnymi więźniami. W tym sensie powracamy do jaskini platońskiej i pytania o życie w tej jaskini i miejsce w niej dla transcendentnych idei. Sandel ukazuje jak rozszerza się jaskinia oświetlana ekranami wyświetlającymi reklamami a kurczy się sfera idei społecznych, wspólnotowych i politycznych. Sprzedawanie ubezpieczeń na życie powoduje otwarcie się rynku spekulacji śmiercią, zaś idea ubezpieczenia jako zabezpieczenia dla rodziny odchodzi w niepamięć. Osią książki są właśnie te przykłady, które wcale nie są jednoznaczne i oczywiste. Ukazują jeszcze jedno (parafrazując Heideggera twierdzenie o technice): istota rynku leży poza rynkiem, to znaczy istotą rynku byłaby tutaj zmiana motywacji ludzi.

Wbrew pozorom nie mamy tutaj do czynienia z apokaliptycznym tonem, który wskazywałby na same złe przejawy rynkowej działalności. Sandel ukazuje też wiele aspektów, w których motywacja finansowa wcale nie przekłada się na wzrost rynkowej efektywności, często ją obniża. W tym sensie pokazuje, że istnieje jeszcze moralny opór wobec inwazyjności i nachalności rynku wchodzącego we wszystkie sfery społeczne.

Szkoda, że wątek podsumowujący rozważania jest tak krótki – chętnie przeczytałbym o związku rynku i demokracji, o ewentualnych propozycjach Sandela na to jak miałaby funkcjonować wspólnota w modelu, w którym nie wszystko można kupić. Widzimy gdzie wnika rynek i w jaki sposób zmienia relacje społeczne. Pytanie pozostaje otwarte i dotyczy tego w jaki sposób chcemy/możemy się temu przeciwstawić. Przede wszystkim to pytanie o możliwość zatrzymania tych zmian. Istotną kwestią jest to, że rynek wciąż ponawia próby ataku na wartości, na których oparte są reguły życia społecznego i kultura. W tym sensie zmusza on do zadania sobie pytania: czego nie mogę sprzedać za pieniądze? No właśnie, czego? to także pytanie o praktyki dnia codziennego, w których sprzedajemy swoją uwagę reklamodawcom i innym podmiotom rynkowym. Pytanie o obecność człowieka w skomercjalizowanych mediach, pytanie o to na ile obecność w mediach nie staje się sama w sobie potencjalną przestrzenią reklamową (chodzi już nie o rzekomą inwazję rynku, lecz intencjonalność, którą ten rynek zaszczepia ludziom jako motywację ich działania). Także analizując kolejne aspekty życia możemy jedynie sobie sami odpowiedzieć czego nie można sprzedać za pieniądze.

Jednak na to pytanie istnieje odpowiedź, której udziela Sandel i to już w podtytule książki: “Moralne granice rynku”. To właśnie moralność byłaby tą dziedziną ludzkiej aktywności, która przeciwstawiałaby się ekspansji rynku w te obszary, w których obecność logiki merkantylnej nie jest pożądana. W tym sensie jest to nawiązanie do sokratejskich i stoickich motywów uprawiania filozofii. Rynek, który nie może spieniężyć określonej strefy życia szuka innej, tak więc czasem wystarczy moralna odmowa. Nie sądzę jednak, żeby to było lekarstwo na wszystkie problemy, zwłaszcza te związane z nierównością społeczną. Sandel wskazuje na bardzo istotny kierunek przemian, a mianowicie wnętrze człowieka, jego moralność, także jako społecznie dzielone uczucia moralne, które pozwalają decydować społecznościom co jest możliwe do spieniężenia, co stanowi zaś nienaruszalną moralną granicę. Dlatego pytanie o rynek jest pytaniem o moralność – nie tyle o jej teoretyczne zaplecze, co manifestowanie się jej w kulturze, to znaczy w każdym ludzkim działaniu.

About these ads

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s